Jawką nad morze? Gdy o tym usłyszałem, naprawdę nie mogłem w to uwierzyć. Praktycznie wydaje się to nie możliwe. Sam jeździłem kiedyś Jawką i dobrze pamiętam ile trzeba było się przy niej narobić, żeby choć trochę pojeździć. Rano nigdy nie odpalała od kopa, później gdy się nagrzała nie trzeba było jej pchać, ale po dłuższej jeździe przegrzewała się i w ogóle nie chciała jechać. Sprawiała mi bardzo dużo problemów, ale jak widać wszystko da się ominąć i jeżeli ma się tyle pasji, zamiłowania, a przede wszystkim cierpliwości co Adam. To właśnie on pokonał tą ogromną (jak na możliwości Jawy 50 [ Czytaj dalej ]
